Skip to main content

Polska narusza unijne zobowiązania dotyczące praw LGBT i kobiet

Published in: Gazeta Wyborcza
Ludzie biorący udział w paradzie równości w Warszawie, sobota, 8 czerwca 2019. © 2019 Zdjęcie AP / Czarek Sokolowski

Codziennie przez 30 dni od 17 stycznia komisarze Unii Europejskiej otrzymywali powiadomienia z Twittera o osobistych historiach Polaków LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych), którzy ucierpieli przez tzw. Strefy wolne od ideologii LGBT czy dyskryminujące LGBT Samorządowe Karty Praw Rodziny wprowadzone w niemal 100 regionach, miejscowościach i miastach w Polsce.

Tweety te były częścią kampanii prowadzonej przez dwie polskie grupy LGBT – Kampania Przeciw Homofobii (KPH) i Fundacja Równości (FR) – wzywającej unijnych komisarzy do uruchomienia przeciwko Polsce procedury naruszeniowej, która może doprowadzić do skierowania sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Zgodnie ze skargą prawną skierowaną przez aktywistów do Komisji Europejskiej we wrześniu strefy wolne od LGBT oraz inne środki dyskryminacyjne stanowią naruszenie prawnych zobowiązań Polski w ramach Karty praw podstawowych UE oraz Dyrektywy Rady Europejskiej w sprawie równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy.

Kampania Infringement Now to najnowsza odsłona politycznej przepychanki pomiędzy rządem prawicowych nacjonalistów, który korzysta z benefitów płynących z członkostwa w UE, a jednocześnie wyraża całkowitą pogardę wobec wynikających z tego zobowiązań, i aktywistów wzywających instytucje unijne do obrony praw objętych traktatami UE. Prawa osób LGBT oraz kobiet i dziewczyn, tak jak polskie sądy, media i społeczeństwo obywatelskie, stanowią punkt sporny w walce o przyszłość Polski.

W sierpniu komisarz UE unieważnił dotacje dla sześciu polskich miejscowości, które ogłosiły się strefami wolnymi od ideologii LGBT. Mimo że działanie to miało charakter raczej symboliczny, był to moment kulminacyjny w trwającym od lat sporze.

Prawa osób LGBT mają symboliczne znaczenie po obu stronach. Wizją prezydenta Warszawy i kandydata w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego z Platformy Obywatelskiej – otwartego sojusznika LGBT – jest społeczeństwo inkluzywne i Polska otwarta na UE. W 2019 roku Trzaskowski podpisał deklarację LGBT+ dla Warszawy, czyli 10-punktowy plan na walkę z dyskryminacją i promowanie równości.

W odpowiedzi na to pozytywnie nastawione do LGBT stanowisko partia rządząca, Prawo i Sprawiedliwość, zintensyfikowała swoją retorykę anty-LGBT i z kwestii praw LGBT uczyniła jeden z kluczowych tematów w wyborach parlamentarnych w 2019 roku. Przed wyborami prezydenckimi w 2020 roku kandydat PiS i prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. Kartę Praw Rodziny, która sprzeciwia się małżeństwom jednopłciowym i prawom adopcyjnym, a także edukacji seksualnej w szkołach.

Dlaczego kwestie związane z płcią i seksualnością rozbudzają tak wielkie emocje? Scenariusz ten nie jest ani nowy, ani wyjątkowy. W obliczu konfliktu mniejszości niezmiennie odgrywają role kozła ofiarnego. Prawa dotyczące indywidualnej autonomii, a w tym wypadku prawa osób LGBT, wraz z prawami reprodukcyjnymi i ochroną przed przemocą domową oraz edukacja seksualna stały się symbolem szerszych wartości społecznych, relacji Polski z Unią czy ogólnej mocy praw człowieka.

Dzieje się to równolegle do innych ataków na prawa. W lipcu 2020 roku polski minister sprawiedliwości ogłosił, że będzie starał się o wypowiedzenie Konwencji Stambulskiej, która ma na celu walkę z przemocą wobec kobiet, w tym z przemocą domową. W styczniu pomimo dużych protestów weszło w życie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które praktycznie zakazuje legalnej aborcji po tym, jak rząd ominął Sejm i zgłosił tę kwestię do upolitycznionego Trybunału. W kolejce czeka ustawa kryminalizująca osoby świadczące edukację seksualną.

W obliczu utrzymania władzy przez PiS i dalszej realizacji ich agendy anty-LGBT aktywiści i ich zwolennicy robią wszystko, co w ich mocy, aby dochodzić swoich praw w Polsce. Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarża deklaracje LGBT w lokalnych sądach administracyjnych. W czterech sprawach wygrał, ale prokuratura złożyła apelacje. Aktywiści LGBT odwołują się do ponadnarodowych standardów praw człowieka, np. wzywając Komisję Europejską do interwencji w sprawie naruszenia przez Polskę zobowiązań związanych z prawami człowieka. Bartosz Staszewski ze stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie powiedział: „Nie możemy liczyć na nasz rząd, nie możemy liczyć na naszego prezydenta, możemy liczyć wyłącznie na Unię Europejską.”

Członkostwo w UE wiąże się z zobowiązaniami, takimi jak przestrzeganie podstawowych wartości UE, w tym poszanowanie dla praw człowieka i podstawowe zasady braku dyskryminacji oraz tolerancji. W grudniu 2017 roku w odpowiedzi na problematyczną reformę sądownictwa Komisja Europejska uruchomiła procedurę Artykułu 7 przeciwko Polsce, co może skutkować zawieszeniem praw członka UE w przypadku uporczywego naruszania tych wartości.

Mając na uwadze długotrwały atak Polski na prawa człowieka osób LGBT, kobiet i innych, Komisja Europejska może – i powinna – pójść dalej. Wszczęcie procedury naruszeniowej byłoby silnym sygnałem, że na tego rodzaju politykę nie ma miejsca w UE, wywarłoby presję na polski rząd i pozwoliłoby Trybunałowi Sprawiedliwości UE na potwierdzenie zobowiązań członków UE w zakresie ochrony, a nie zaniedbywania, swoich obywateli LGBT.

Prawa człowieka i podstawy demokracji są w Polsce zagrożone. Dotyczy to także niezależności sądownictwa i wolnej prasy. W tym ataku prawa LGBT postrzegane są jako miękki cel. Stając w obronie praw osób LGBT w Polsce, Unia Europejska nie tylko chroniłaby prawa narażonej mniejszości, ale i ogólnie prawa człowieka.

Your tax deductible gift can help stop human rights violations and save lives around the world.

Region / Country

Topic