Two women and a child huddle in sleeping bags on the forest floor after crossing the Polish-Belarusian border near Michalowo on October 6, 2021.

„Umierajcie tutaj albo idźcie do Polski”

Wspólna odpowiedzialność Białorusi i Polski za nadużycia na granicy

Dwie kobiety i dziecko leżą skulone w śpiworach na ziemi w lesie, po przekroczeniu polsko-białoruskiej granicy niedaleko Michałowa, 6 października 2021 rok. © 2021 Maciej Luczniewski/NurPhoto via AP

Streszczenie

Tysiące ludzi tkwi w rozpaczliwym zawieszeniu na granicy polsko-białoruskiej w okolicznościach, które w niektórych przypadkach rażąco naruszają ich prawa i narażają życie. Zachęceni przez lokalne biura podróży na Bliskim Wschodzie do podróży do stolicy Białorusi - Mińska, migranci dotarli do granicy polsko-białoruskiej z nadzieją na nielegalne jej przekroczenie i przedostanie się do Polski. Polskie służby odpierają migrantów, którzy próbują przekroczyć granicę lub odsyłają tych, którym udało się to zrobić. Białoruscy urzędnicy biją i zatrzymują migrantów, którzy wracają, i zmuszają ich do próby ponownego wejścia na terytorium Polski, jednocześnie uniemożliwiając im, w większości przypadków, podróż do innych miejsc na Białorusi lub powrót do swoich krajów ojczystych. Migranci, niezdolni do dalszej podróży ani do powrotu, spędzają dnie – lub nawet tygodnie – na granicy, na otwartej przestrzeni, bez schronienia ani dostępu do podstawowej pomocy humanitarnej, takiej jak żywność i woda, co skutkuje śmiercią, hipotermią oraz innymi chorobami i obrażeniami. Białoruś i Polska ponoszą współodpowiedzialność za ten kryzys humanitarny.

W maju 2021 r. Unia Europejska nałożyła sankcje na Białoruś w odpowiedzi na to, że władze białoruskie zmusiły do lądowania w Mińsku samolot komercyjnych linii pasażerskich Ryanair i aresztowały dwóch pasażerów: znanego działacza opozycji i blogera Romana Protasewicza oraz jego partnerkę, studentkę Sofię Sapiegę. W odwecie, prezydent Aleksander Łukaszenko zapowiedział, że Białoruś nie będzie się już przyczyniać do zapobiegania nielegalnej imigracji na granicy UE. Od lata 2021 r. władze białoruskie aktywnie umożliwiają migrantom z Bliskiego Wschodu podróże na Białoruś poprzez ułatwienia związane z otrzymywaniem wiz turystycznych oraz umożliwianie migrantom podróży do obszaru przygranicznego z Polską, Litwą i Łotwą. W chwili pisania tego tekstu tysiące ludzi na Białorusi usiłuje przedostać się do UE. Dokładne liczby nieustannie się zmieniają i nie są dostępne.

Według polskich mediów, od początku roku do listopada miało miejsce ponad 30 000 prób przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Liczba ta może obejmować wielokrotne próby przekroczenia granicy przez te same osoby, jak miało to miejsce w przypadku wielu rozmówców Human Rights Watch. Polska nie dostarczyła statystyk dotyczących liczby osób zatrzymanych przez polskie służby lub wypchniętych na Białoruś przez polskie władze. Według wypowiedzi rzecznika białoruskiego rządu z 18 listopada, w kraju przebywało 7 000 migrantów.

We wrześniu, w odpowiedzi na to, co nazwano „atakiem na Polskę” i „wojną hybrydową”, polskie władze zbudowały ogrodzenia z drutu kolczastego wzdłuż dużego odcinka granicy z Białorusią. W tym samym miesiącu władze wprowadziły stan wyjątkowy w 183 miastach i wsiach w promieniu trzech kilometrów od granicy, blokując wszelki dostęp do tego obszaru dziennikarzom, organizacjom społeczeństwa obywatelskiego, wolontariuszom i innym osobom. Po stronie białoruskiej, 10-kilometrowy odcinek równoległy do granicy jest strefą zabezpieczoną, do której dostęp mają tylko obywatele białoruscy, którzy tam mieszkają, a 3-kilometrowy obszar przy granicy jest całkowicie zamknięty dla wszystkich, z wyjątkiem funkcjonariuszy wojskowych i służb bezpieczeństwa.

W październiku badacze Human Rights Watch odwiedzili obie strony granicy polsko-białoruskiej. Migranci i osoby ubiegające się o azyl w Polsce i na Białorusi powiedzieli Human Rights Watch, że polscy strażnicy graniczni rutynowo wypychają ich z powrotem przez granicę na Białoruś, bez należytych procedur. W niektórych przypadkach, jeśli osoby przekraczające granicę były ranne lub chore, władze zabierały je do szpitala na leczenie i przyznawały im tymczasowy sześciomiesięczny pobyt ze względów humanitarnych. Jednak członkowie rodzin hospitalizowanych osób byli przeważnie zabierani z powrotem na granicę, przepychani na Białoruś i oddzielani tym samym od najbliższych.

Białoruscy pogranicznicy zatrzymują tych, którzy zostali wypchnięci z polskiej strony i odprowadzają ich do punktów zbiórki na otwartej przestrzeni na terytorium Białorusi. Następnie strażnicy prowadzą lub przewożą migrantów do różnych miejsc na granicy i zmuszają ich do powrotu do Polski. Według rozmówców Human Rights Watch, białoruska straż graniczna uniemożliwia migrantom opuszczenie obszarów przygranicznych, nawet jeśli nie chcą już oni ponownie przekraczać granicy. W rezultacie w niektórych przypadkach migranci spędzają od kilku dni do kilku tygodni na granicy na otwartej przestrzeni, bez schronienia i dostępu do podstawowych potrzeb, w tym żywności i wody.

W chwili pisania niniejszego raportu odnotowano 13 zgonów. Nadejście niższych temperatur we wrześniu jeszcze bardziej pogorszyło sytuację uwięzionych migrantów. Osoby, z którymi rozmawiała organizacja Human Rights Watch, opowiadały o  przemocy, nadużyciach, kradzieżach i wymuszeniach dokonywanych przez białoruską straż graniczną. W połowie listopada Białoruś otworzyła w pobliżu granicy schronisko dla części migrantów.

Białoruś nie jest bezpiecznym krajem dla migrantów i osób ubiegających się o azyl. Poprzez wypychanie ich na Białoruś, gdzie doświadczają nieludzkich i poniżających warunków, nie mają dostępu do procedur azylowych, a w niektórych przypadkach spotykają się z przemocą, oraz poprzez rozdzielanie rodzin, Polska narusza liczne zobowiązania wynikające z prawa unijnego, praw człowieka i prawa dotyczącego uchodźców, w tym zakaz wysyłania kogokolwiek do kraju, w którym grozi mu realne ryzyko tortur lub innego zabronionego złego traktowania.

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej jest całkowicie wymyślony i zbędny, a także wymaga pilnego rozwiązania. Białoruś i Polska dzielą odpowiedzialność za tę tragiczną sytuację i stan tysięcy ludzi, którzy utknęli lub zostali uwięzieni na granicy między tymi dwoma państwami. Oba kraje mają również obowiązek zmienić swoją strategię na reakcję zgodną z poszanowaniem praw człowieka i położyć kres ludzkiemu cierpieniu.

Władze białoruskie powinny natychmiast zaprzestać wszelkich nadużyć wobec migrantów, w tym spychania ludzi w kierunku granicy z Polską. Powinny również natychmiast umożliwić organizacjom humanitarnym niesienie pomocy osobom potrzebującym oraz zapewnić podstawową pomoc, w tym odpowiednie schronienie dla wszystkich, zwłaszcza w zimie. Co jednak ważniejsze, białoruskie władze powinny zezwolić na swobodne opuszczenie strefy przygranicznej i powrót do swoich krajów przez Mińsk tym, którzy chcą to zrobić. Władze powinny wszcząć dochodzenie w sprawie nadużyć białoruskiej straży granicznej wobec migrantów i pociągnąć osoby odpowiedzialne za nadużycia do odpowiedzialności.

Polskie władze powinny natychmiast wstrzymać przyspieszone wysyłki i zbiorowe wypędzenia na Białoruś oraz zaprzestać wszelkich nadużyć ze strony polskich urzędników wobec migrantów. Rząd RP powinien również niezwłocznie umożliwić organizacjom humanitarnym i innym organizacjom społeczeństwa obywatelskiego dostęp do obszaru, na którym obecnie obowiązuje stan wyjątkowy, w celu ratowania życia. Także dziennikarze i inni obserwatorzy powinni mieć zapewniony dostęp.

UE i inne państwa członkowskie powinny naciskać na Polskę, aby ułatwiła dostęp pomocy humanitarnej po jej stronie granicy i rozważyła mechanizm tymczasowej relokacji, aby umożliwić osobom przybywającym na terytorium Polski czasowe przemieszczenie się w inne miejsce w UE, aby rzetelnie ocenić ich potrzeby w zakresie ochrony.

 

Zalecenia

Rząd Białorusi powinien:

  • Zaprzestać wszelkich nadużyć wobec migrantów, w tym przemocy, kradzieży i przetrzymywania ich na otwartej przestrzeni bez schronienia, jedzenia i wody.
  • Niezwłocznie umożliwić dostęp do strefy zamkniętej organizacjom humanitarnym i niezależnym obserwatorom, w tym organizacjom społeczeństwa obywatelskiego,  dziennikarzom i osobom badającym przestrzeganie praw człowieka.
  • Zbadać i pociągnąć do odpowiedzialności funkcjonariuszy służb granicznych, którzy dopuszczają się nadużyć wobec migrantów.
  • Respektować prawa człowieka do swobodnego przemieszczania się i umożliwić migrantom, którzy pragną opuścić strefę przygraniczną, powrót do Mińska lub powrót do swoich krajów ojczystych.
  • Stworzyć warunki dla osób, które chcą pozostać i ubiegać się o azyl na Białorusi: dostarczyć osobom na granicy informacje i zasoby niezbędne do ubiegania się o azyl lub uregulowania swojego pobytu.  
  • Współpracować z Wysokim Komisarzem ONZ ds. Uchodźców w celu identyfikacji osób potrzebujących ochrony międzynarodowej.
  • Współpracować z Międzynarodową Organizacją ds. Migracji (IOM) w celu udzielenia pomocy tym, którzy chcą wrócić do swoich krajów pochodzenia pod warunkiem, że takie powroty są rzeczywiście dobrowolne i nie narażają jednostek na cierpienie.

Rząd Rzeczypospolitej Polskiej powinien:

  • Zakończyć przyspieszone i grupowe wypędzenia migrantów z terytorium Polski i na  granicy z Białorusią.
  • Zaprzestać wszelkich nadużyć wobec migrantów na granicy z Białorusią, w tym przemocy i kradzieży; przeprowadzić dochodzenie i pociągnąć do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za takie nadużycia, w tym funkcjonariuszy służb granicznych i służb  bezpieczeństwa oraz ich przełożonych.
  • Znieść stan wyjątkowy i umożliwić natychmiastowy dostęp do strefy zamkniętej organizacjom humanitarnym i niezależnym obserwatorom, w tym dziennikarzom, organizacjom społeczeństwa obywatelskiego, prawnikom i osobom zajmującym się ochroną praw człowieka.
  • Zapewnić migrantom na granicy dostęp do sformalizowanych procedur, w tym możliwości składania wniosków o ochronę w Polsce oraz zabezpieczenia przed wydaleniem lub odesłaniem do kraju, w którym mogą być narażeni na prześladowania, złe traktowanie lub nieludzkie i poniżające warunki.
  • Zaprzestać rozdzielania rodzin przy przyjmowaniu do szpitali w Polsce osób potrzebujących pomocy medycznej.
  • W pełni współpracować z polskim Rzecznikiem Praw Obywatelskich w zakresie działań monitoringowych i publikować - przynajmniej w części - raporty Biura RPO na temat sytuacji na granicy z Białorusią.
  • Wstrzymać się od używania podburzającego języka, który miałby usprawiedliwić zmilitaryzowaną reakcję na kryzys humanitarny, jaki ma miejsce na granicy.

Instytucje Unii Europejskiej i państwa członkowskie UE powinny:

  • Podkreślić, że wszystkie działania państw członkowskich UE i instytucji unijnych muszą być podejmowane z poszanowaniem praw człowieka, a wszyscy migranci i osoby ubiegające się o azyl powinny być traktowane z godnością.
  • Naciskać na Polskę, by ułatwiła organizacjom humanitarnym, dziennikarzom, pracownikom organizacji praw człowieka i prawnikom dostęp do zamkniętych obszarów granicznych oraz by zapewniła wsparcie materialne dla działań humanitarnych.
  • Naciskać na Polskę, by przestrzegała swoich zobowiązań wynikających z prawa UE i prawa międzynarodowego wobec osób znajdujących się na jej granicach, w tym by zaprzestała wypychania migrantów.
  • Ustanowić awaryjny program relokacji w celu umożliwienia sprawiedliwego rozpatrzenia sytuacji i humanitarnego traktowania migrantów przybywających na granice Polski.  
  • Wesprzeć Polskę w zagwarantowaniu prawa do ubiegania się o azyl, między innymi  poprzez pomoc ze strony Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu.
  • Uzależnić udzielenie Polsce jakiegokolwiek wsparcia w zakresie zarządzania granicami od (i) zaprzestania nadużyć i nielegalnego wypychania na Białoruś migrantów i osób ubiegających się o azyl, (ii) ustanowienia skutecznego, niezależnego i bezstronnego mechanizmu monitorowania granic na granicy z Białorusią, oraz (iii) umożliwienia dostępu do strefy przygranicznej dla pomocy humanitarnej, grup społeczeństwa obywatelskiego i dziennikarzy.
  • Ocenić zgodność z prawem unijnym nowelizacji polskiej ustawy o cudzoziemcach, która daje podstawy prawne do wypychania migrantów oraz pilnie rozważyć wszczęcie postępowania w sprawie naruszenia prawa przeciwko tej ustawie.
  • Uzależnić możliwość korzystania z zasobów lub personelu Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex) od zapewnienia, że Frontex będzie przestrzegać obowiązku unikania współudziału w nadużyciach oraz że działania agencji będą zgodne ze zobowiązaniami w zakresie praw człowieka wynikającymi z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Karty Praw Podstawowych UE.
  • Zastosować ukierunkowane sankcje karne UE wobec osób i podmiotów zaangażowanych w przemyt migrantów i osób ubiegających się o azyl i w nadużycia wobec nich – jak przewidziano w listopadowej poprawce do podstawy prawnej sankcji UE wobec Białorusi.

Rządy krajów pochodzenia migrantów powinny:

  • Zapewnić, że wszystkie organizowane przez rząd transporty migrantów z Białorusi do ich krajów pochodzenia są dobrowolne i odbywają się za pełną i świadomą zgodą.
  • Zapewnić gwarancje, że osoby transportowane z powrotem do krajów pochodzenia nie będą narażone na prześladowania lub nękanie.

Metodologia

W październiku 2021 r. dwoje badaczy Human Rights Watch przeprowadziło badania w Mińsku i Grodnie na Białorusi, a jeden badacz na Białostocczyźnie. Eksperci przeprowadzili wywiady z 19 migrantami. Jedenastu z nich było samotnymi mężczyznami, pięcioro podróżowało z rodzinami, a trzy były samotnymi kobietami. Sześciu migrantów pochodziło z Iraku, w tym co najmniej dwóch z Regionu Kurdystanu w Iraku, dwunastu było Kurdami z Syrii, a jeden – z Demokratycznej Republiki Konga.

Wywiady prowadzono na osobności z wykorzystaniem tłumacza arabsko-angielskiego. Jeden wywiad został przeprowadzony w języku francuskim przez telefon. Rozmówcy zostali poinformowani o celu wywiadu i o możliwości zakończenia rozmowy w dowolnym momencie lub odmowy odpowiedzi na konkretne pytania. Żaden rozmówca nie otrzymał wynagrodzenia za udzielenie informacji. Wszyscy rozmówcy zostali opatrzeni pseudonimami w celu ochronyich tożsamości.

Eksperci Human Rights Watch przeprowadzili także wywiady z przedstawicielami organizacji pozarządowych: Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w Polsce, Fundacji Ocalenie, Grupy Granica oraz sieci wolontariuszy i aktywistów. Eksperci HRW przeprowadzili również wywiady z działaczami na rzecz praw człowieka na Białorusi. Human Rights Watch rozmawiała także z personelem Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) na Białorusi i w Genewie. Polskie władze odmówiły Human Rights Watch pozwolenia na złożenie wizyty w ośrodkach dla cudzoziemców w Polsce, jako powód odmowy podając pandemię Covid-19.

 

Wprowadzenie

W jawnym odwecie za sankcje nałożone przez Unię Europejską w maju 2021 r. władze Białorusi ułatwiały tranzyt migrantów do granicy kraju z UE, a konkretnie do granic państw członkowskich UE: Litwy, Łotwy i Polski.[1] Władze Białorusi ułatwiają otrzymywanie  wiz turystycznych, przede wszystkim dla osób z Bliskiego Wschodu, za pośrednictwem biur podróży, które wprowadzają migrantów w błąd twierdząc, że wjazd do UE z Białorusi jest łatwy. W konsekwencji od sierpnia nastąpił znaczny wzrost lotów do międzynarodowego lotniska w Mińsku z wielu różnych portów lotniczych, w tym ze Stambułu, Damaszku, Bagdadu i Ammanu.[2]

W październiku eksperci Human Rights Watch odwiedzili obie strony granicy polsko-białoruskiej. Przeprowadzono wywiady z dwunastoma migrantami w Polsce i siedmioma migrantami na Białorusi, którzy udzielili szczegółowych informacji na temat związany z podróżą na granicę. Lokalne biura podróży na Bliskim Wschodzie oferują swoje usługi w mediach społecznościowych, przede wszystkim na Facebooku oraz oferują pakiety podróżne do Mińska.[3] Białoruskie władze państwowe wydają wizy za pośrednictwem zarejestrowanych biur podróży na Białorusi, które są powiązane z biurami podróży na Bliskim Wschodzie.[4]

Wizy, obowiązkowe ubezpieczenie podróżne, podróż do granicy i noclegi w hotelach w Mińsku, czasem także przelot, wliczone w cenę. W zależności od kraju pochodzenia i tego, czy cena biletu lotniczego jest wliczona w cenę czy nie, całkowity koszt podróży waha się od 3 000 do 17 000 USD na osobę, zgodnie z informacjami dostarczonymi przez ankietowanych.

Migranci powiedzieli Human Rights Watch, jak przedstawiciele lokalnych biur podróży na Bliskim Wschodzie, w tym w Syrii, Iraku, Jemenie i Jordanii, mówili, że podróżni będą mieli zapewnioną pomoc przez całą drogę do Polski. Biura podróży powiedziały migrantom, że informacje o problemach na granicy są fałszywe i że tylko osoby, które nie wykupują wycieczek zorganizowanych, mogą mieć problemy.

„Oni [biura podróży] zapewniali nas, że wszystko będzie dobrze. Używali nas jak drewna do ognia. A my sprzedaliśmy wszystko, żeby mieć szansę na lepsze życie. Nie mamy do czego wracać” – powiedziała „Awira”, 40-letnia Kurdyjka z Syrii.[5]

Na początku października badacze Human Rights Watch widzieli dziesiątki – do stu – migrantów w hotelu w centrum Mińska. Było jasne, że większość z nich była nieprzygotowana na czekającą ich podróż, która obejmuje dni, a czasem tygodnie, w lesie, na otwartej przestrzeni, na bagnach i trudnych warunkach pogodowych. Badacze Human Rights Watch obserwowali rodziny z małymi dziećmi i inne osoby podróżujące z normalnymi walizkami, nieodpowiednimi do trudnego terenu w obszarze przygranicznym, co wskazuje na to, że zostali wprowadzeni w błąd i przekonani, że przejście będzie bezproblemowe i szybkie.

Każda z dwunastu osób, z którymi przeprowadzono wywiady w Polsce, powiedziała Human Rights Watch, że autobusy turystyczne i agenci czekali na nich na lotnisku w Mińsku i zawieźli ich do hoteli w Mińsku, gdzie przebywali od jednego do siedmiu dni w oczekiwaniu na podróż do strefy przygranicznej.[6] Badacze Human Rights Watch byli świadkami, jak licencjonowane taksówki i furgonetki podjeżdżały po południu do hotelu w centrum Mińska, aby zabrać grupy ludzi na obszary przygraniczne.

Kiedy 8 października badacze Human Rights Watch byli w hotelu Mińsk w centrum miasta, około południa zobaczyli dwóch policjantów, którzy weszli do holu pełnego migrantów z Bliskiego Wschodu ze spakowanymi bagażami i podeszli do jednego z menedżerów. W odpowiedzi na ich zapytanie, kierownik powiedział, że liczba „uchodźców" w hotelu wynosiła wówczas około 350 osób, a dzień wcześniej było ich 400. Powiedział, że „są oni uważnie obserwowani i nie ma żadnych naruszeń porządku publicznego”. „Impreza w holu”, jak powiedział, „oczekuje na odbiór”. Jeden z policjantów użył następnie swojego telefonu komórkowego, aby do kogoś zadzwonić, zrelacjonować rozmowę w praktycznie dosłownym brzmieniu i zapewnić osobę, do której dzwonił, że „wszystko jest pod kontrolą.”

Według 12 osób, z którymi badacze Human Rights Watch przeprowadzili wywiady w Polsce, podróż z Mińska do strefy przygranicznej trwała od 3 do 5 godzin. W pewnym momencie, w pobliżu strefy granicznej, kierowca kazał migrantom wysiąść z samochodu i iść pieszo w kierunku białoruskiego ogrodzenia z drutu kolczastego, które wyznacza wojskową strefę zamkniętą trzy kilometry od granicy z Polską.[7] Rozmówcy powiedzieli Human Rights Watch, że otrzymali współrzędne GPS na granicy polsko-białoruskiej i polecenie udania się w te miejsca. Powiedzieli, że po przekroczeniu trzykilometrowej strefy wojskowej po białoruskiej stronie granicy, białoruscy strażnicy graniczni wykryli ich i pomogli im dostać się do różnych miejsc na granicy z Polską. Mówili, że białoruscy pogranicznicy przecinali ogrodzenie z drutu kolczastego, bądź kierowali migrantów do miejsc, gdzie drut kolczasty był już przecięty.

 

Nadużycia na polsko-białoruskim pograniczu

W październiku organizacja Human Rights Watch przeprowadziła wywiady z siedmioma migrantami na Białorusi i dwunastoma migrantami w Polsce, którzy zeznali, że członkowie polskich i białoruskich służb granicznych dopuszczali się poważnych nadużyć, w tym przyśpieszonych wydaleń (zwanych też wypychaniem), przemocy, przetrzymywania na otwartej przestrzeni, oddzielania od członków rodziny oraz pozbawiania jedzenia i wody.

Po bezprawnym wypchnięciu przez polskich pograniczników na Białoruś, migranci określali swoją sytuację jako „grę w ping-ponga”. Do chwili napisania tego tekstu odnotowano 13 przypadków śmierci migrantów, głównie po stronie polskiej, w wyniku warunków i złego traktowania, na jakie byli oni narażeni w trakcie wielokrotnych odepchnięć.[8] Całkowita liczba ofiar śmiertelnych po białoruskiej stronie granicy nie jest znana ze względu na brak dostępu dla niezależnych badaczy, organizacji pomocowych, dziennikarzy i innych osób. Human Rights Watch udokumentowała jednak relację syryjskiego Kurda, którego przyjaciel zginął po tym, jak białoruscy strażnicy graniczni zmusili ich obu do próby przedostania się przez Bug do Polski.

Polscy aktywiści pomagający ludziom, którzy utknęli po polskiej stronie granicy, a którym udało się przedostać poza obszar objęty stanem wyjątkowym (praktycznie w dowolnym miejscu wzdłuż 480-kilometrowej granicy Polski z Białorusią), powiedzieli Human Rights Watch, że od sierpnia do listopada udzielili pomocy ponad 3 000 osób.[9] Tylko w ciągu jednego tygodnia pod koniec października na gorącą linię, założoną przez aktywistów w celu połączenia migrantów z wolontariuszami, otrzymano tysiąc telefonów z prośbą o pomoc.

 

Bezprawne wypychanie migrantów na Białoruś przez polskie służby

Wielokrotnie przechodziłem do Polski, ale za każdym razem byłem wypychany z powrotem na Białoruś [przez polskich pograniczników]. Osiem dni spędziłem w lesie, na tej ziemi niczyjej... Przez cztery dni nie miałem jedzenia ani wody... [10]


—      „Abdul”(20), z Daraa w Syrii

Według danych polskich aktywistów, większość osób, którym pomagają po udanym przejściu do Polski, została wcześniej co najmniej raz odepchnięta z powrotem na Białoruś.[11] Raport Amnesty International z września 2021 roku, wykorzystujący technologię cyfrową, potwierdza praktyki wypychania przez polskie władze.[12] Helsińska Fundacja Praw Człowieka także stwierdziła we wrześniowym raporcie, że polskie władze są zaangażowane w praktyki odpychania na granicy polsko-białoruskiej.[13]

„Afran”, syryjski Kurd, opowiedział Human Rights Watch, jak został trzykrotnie odepchnięty na Białoruś przez polskich strażników granicznych, mimo że błagał ich, by go nie odsyłali. „To jest jak gra w ping-ponga: Białorusini wrzucają nas do Polski, a Polacy odrzucają nas z powrotem, Białorusini do Polski, Polacy – z powrotem.”[14]

Piętnaście osób opowiedziało Human Rights Watch o jednym lub wielu przypadkach wypychania z Polski na Białoruś.[15] Wszystkie stwierdziły, że polskie władze nie wzięły pod uwagę ich potrzeb w zakresie ochrony lub nie zastosowały formalnych procedur azylowych. Mówili, że ich prośby o ochronę i azyl były ignorowane przez polskich strażników granicznych. Rozmówcy powiedzieli Human Rights Watch, że nie byli zabierani do stacji granicznych w celu rozpatrzenia sprawy, co powinno obejmować przesłuchanie, fotografowanie, pobranie odcisków palców i rozpoczęcie procedury zgodnej z prawem powrotu.[16] Z wyjątkiem sytuacji, gdy po zatrzymaniu osób, które przekroczyły granicę,  strażnicy graniczni uznali, że dana osoba wymaga hospitalizacji, polscy strażnicy graniczni ładowali migrantów do samochodów, furgonetek lub ciężarówek i zawozili ich do punktów na granicy z Białorusią. Tam nakazywali im ponowne przekroczenie granicy z powrotem na Białoruś.

„Jean”, 35-letni mężczyzna z Demokratycznej Republiki Konga, podróżujący z żoną i trójką dzieci poniżej 7 roku życia, powiedział, że w październiku jego rodzina została dwukrotnie wypchnięta przez polską straż graniczną na Białoruś. Podczas drugiego incydentu powiedział, że błagał polskich strażników o azyl, ale ci nie chcieli go słuchać:

[Powiedzieli]: „Nie ma azylu, nie ma [tu] nic, wracaj tam, skąd przyszedłeś!” Oni [zabrali nas furgonetkami] i zmusili nas do powrotu na Białoruś, do strefy neutralnej.[17]

Ludzie, którym udaje się przedostać do Polski, często robią to w trudnych warunkach, całymi dniami wędrując przez lasy i bagna, przemoczeni, bez jedzenia i wody. Stan wyjątkowy ogłoszony przez polski rząd we wrześniu zakazuje organizacjom pomocowym i organizacjom społeczeństwa obywatelskiego, prawnikom i dziennikarzom wjazdu do dwukilometrowej strefy na całej długości granicy z Białorusią. Migranci w potrzebie nie mają dostępu do żadnej formy pomocy finansowanej przez państwo. Aby zapełnić tę lukę, lokalni aktywiści, prawnicy i wolontariusze utworzyli numer infolinii.

Kiedy uwięzieni lub zagubieni migranci dzwonią na infolinię, wolontariusze mogą ustalić, jakie są ich współrzędne GPS, tak, aby zespoły ratownicze mogły ich odnaleźć i zapewnić jedzenie, wodę, odzież i porady prawne, jeśli zostaną o nie poproszeni. Wolontariusze i aktywiści nie są jednakże w stanie dotrzeć do osób uwięzionych na dwukilometrowym obszarze przygranicznym o ograniczonym dostępie.[18]

Rozdzielone rodziny

Rozmówcy opisywali, jak polscy strażnicy graniczni czasem rozdzielali członków tej samej rodziny, zanim jeden lub więcej członków rodziny zostało uznanych za wymagających leczenia szpitalnego. Według rozmówców osoby uznane za niewymagające leczenia szpitalnego były natychmiast zabierane samochodami lub furgonetkami, a polscy pogranicznicy mówili tylko, że są zabierani z powrotem na Białoruś. Troje rozmówców Human Rights Watch w Polsce, którzy byli leczeni w szpitalu, powiedzieli Human Rights Watch, że nie byli w stanie nawiązać kontaktu z członkami rodzin, którzy zostali zabrani przez polską straż graniczną. Po zwolnieniu ze szpitala osoby te twierdziły, że zostały przewiezione na posterunek Straży Granicznej w celu pobrania odcisków palców, sfotografowania, skonfiskowania dokumentów podróży i przesłuchania oraz otrzymały dokumenty uprawniające do tymczasowego pobytu w Polsce przez okres sześciu miesięcy, pod warunkiem cotygodniowego zgłoszenia się na posterunek straży granicznej i przebywania w schronisku w Białymstoku, 50 km od granicy.

Wspomniana wyżej „Awira”, podróżująca z 14-letnią córką i 24-letnim synem, opowiedziała Human Rights Watch, jak po wypchnięciu z Polski na Białoruś rodzina spędziła siedem dni błąkając się po lesie, w tym cztery dni bez jedzenia i z małą ilością wody. Po polskiej stronie granicy córka „Awiry” ciężko zachorowała po tym, jak rodzina została zmuszona do powrotu przez białoruskich strażników. „Awira” opisała, co się stało, gdy złapali ich polscy pogranicznicy:

Moja córeczka upadła i zaczęłam błagać ich [polskich pograniczników], żeby zabrali ją do szpitala. Polska straż graniczna powiedziała, że może z nią zostać tylko jedna osoba. Resztę zabrali – byliśmy sześcioosobową grupą – w tym mojego syna. [Polscy] strażnicy załadowali mojego syna i resztę do wojskowej furgonetki i odjechali. Nie wiem, dokąd. Od tego czasu nie udało mi się skontaktować z synem.[19]

29 października Kurdyjka z Syrii przybyła do ośrodka dla migrantów w Polsce w czasie, gdy przedstawiciel Human Rights Watch był na miejscu, i powiedziała, że jej rodzina, która była częścią większej grupy, została złapana przez polską straż graniczną dwa dni wcześniej. Wyjaśniła, że polscy strażnicy graniczni zidentyfikowali ją jako wymagającą pomocy medycznej, ale nie zgodzili się na pobyt z nią członków rodziny, w tym jej pięcioletniego syna. Kobieta dodała, że jej rodzinę i resztę grupy załadowano do samochodów i wywieziono. Od momentu oddzielenia od rodziny przez przedstawicieli straży granicznej, kobieta nie miała z bliskimi żadnego kontaktu.[20]

Kurd z Syrii, podróżujący z żoną i czwórką dzieci poniżej 18 roku życia, opisał, jak on i jego żona byli zmuszeni zdecydować, który rodzic pójdzie do szpitala z chorym 4-letnim dzieckiem. Powiedział:

Polscy pogranicznicy kazali nam wybierać. Jeden rodzic mógł iść z dzieckiem do szpitala. Reszta rodziny miałaby zostać odesłana na Białoruś. Prosiłem i błagałem, płakałem jak dziecko, błagałem, żeby nie rozdzielali mojej rodziny. Po godzinie pogranicznicy wrócili i powiedzieli „dobrze, wszyscy mogą zostać”. Nadal przeżywam traumę.[21]

Polskie ustawodawstwo i naruszenie prawa unijnego

Polski rząd wprowadził problematyczne przepisy ograniczające dostęp do procedur azylowych. Najpierw w sierpniu 2021 r. Sejm RP uchwalił nowelizację rozporządzenia o czasowym zawieszeniu lub ograniczeniu ruchu granicznego na niektórych przejściach granicznych, zgodnie z którą osoby nieuprawnione do wjazdu do Polski otrzymują polecenie natychmiastowego opuszczenia terytorium i zostają odstawione na linię granicy.[22]

Po drugie, w październiku Sejm RP uchwalił nowelizację ustawy o cudzoziemcach, która w praktyce daje prawną osłonę dla praktyki wypchnięć.[23] Nowelizacja wprowadza zapis upoważniający wydawanie zarządzeń o przekroczeniu granicy wbrew przepisom prawa. Zarządzenia te mają być wystawiane w przypadku zatrzymania migrantów natychmiast po nielegalnym przekroczeniu zewnętrznej granicy UE. Przepis umożliwia przyśpieszone wydalenie takich osób z Polski, nawet jeśli ubiegają się o ochronę międzynarodową. Prawo nie nakłada na organy obowiązku rozpatrywania wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej składanych przez migrantów zatrzymanych bezpośrednio po nielegalnym przekroczeniu zewnętrznej granicy UE.[24]

Niezależnie od jakichkolwiek zmian w polskim prawie, praktyki wypychania migrantów przez polskie służby bez należytych procedur naruszają prawo UE, w tym Kartę Praw Podstawowych.[25] Karta gwarantuje prawo do azylu i standardowych międzynarodowych procedur prawnych dotyczących uchodźców, zgodnie z którymi każda deklaracja chęci ubiegania się o azyl powinna być niezwłocznie przekazywana właściwym organom władzy do oceny w oparciu o indywidualne powody podawane przez daną osobę.[26]

Użycie przemocy podczas wypychania może być równoznaczne ze złym traktowaniem, zakazanym na mocy artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPC) oraz artykułu 4 Karty Praw Podstawowych.[27] EKPC w art. 3 i Karta w art. 19 zakazują również wydalania  jakiejkolwiek osoby do miejsca, w którym istnieje poważne ryzyko tortur lub innych zabronionych form złego traktowania.

Polskie praktyki wypychania są również sprzeczne z art. 19 Karty i Protokołu nr 4 EKPC, które jednoznacznie stwierdzają, że zbiorowe lub masowe wydalania cudzoziemców są zabronione.[28] Europejski Trybunał Praw Człowieka zdefiniował wydalenia zbiorowe jako „wszelkie środki zmuszające cudzoziemców, jako grupę, do opuszczenia kraju, z wyjątkiem sytuacji, gdy taki środek jest podejmowany na podstawie rozsądnego i obiektywnego zbadania danej sprawy z aspekcie każdego konkretnego cudzoziemca należącego do danej grupy.”[29]

20 sierpnia 32 Afgańczyków uwięzionych na polsko-białoruskiej granicy zwróciło się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o pomoc, twierdząc, że doświadczyli zabronionego złego traktowania i nielegalnego wydalenia z naruszeniem EKPC oraz że ich życie było zagrożone. W sierpniu i ponownie we wrześniu, rozpatrując ich sprawę, Trybunał wezwał Polskę do zapewnienia skarżącym przebywającym na granicy żywności, wody, odzieży, odpowiedniej opieki medycznej oraz, w miarę możliwości, tymczasowego schronienia. Trybunał poinstruował również Polskę, aby nie odsyłała wnioskodawców z powrotem na Białoruś.[30]

Polska narusza również unijną Dyrektywę Powrotową, która w art. 6 i 8 stanowi, że wydalenie może nastąpić tylko wtedy, gdy została wydana decyzja o powrocie. W żadnym z przypadków udokumentowanych przez Human Rights Watch decyzja o powrocie nie została wydana przez właściwy organ władz przed wydaleniem.[31] Ponadto, jako że Białoruś zawiesiła swoją umowę o readmisji z UE, nie ma możliwości legalnego odsyłania migrantów do tego kraju.[32]

Przymusowe rozdzielanie rodzin, w tym oddzielanie dzieci poniżej 18 roku życia od jednego lub obojga rodziców, narusza prawo do jedności rodziny oraz zasadę, że we wszelkich działaniach dotyczących dzieci należy traktować priorytetowo najlepsze zabezpieczenia interesów dziecka, także w kontekście migracji i poszukiwania azylu.[33]

Nadużycia białoruskich strażników granicznych

Białoruscy pogranicznicy bili nas pałkami, kopali, deptali nam po karkach, do tego stopnia, że płakaliśmy…. Straciłem wszelką nadzieję. Błagałem ich [białoruskich pograniczników], aby pozwolili mi wrócić do Mińska, a potem do Syrii. Oni [białoruscy strażnicy graniczni] nie chcieli mnie wypuścić i zmuszali do przekraczania granicy z Polską.[34]


—      „Abdul” (20), z Daraa w Syrii

Konsekwencje wypychania migrantów na Białoruś przez polskie władze są głęboko niepokojące. Rozmówcy powiedzieli Human Rights Watch, że po odesłaniu ich z Polski na Białoruś rutynowo doświadczali różnego rodzaju nadużyć ze strony białoruskiej straży granicznej: byli bici, przetrzymywani na otwartej przestrzeni przez dłuższy czas (do kilku dni) z ograniczoną ilością żywności i wody lub byli całkowicie ich pozbawieni, a następnie zmuszani do przekroczenia granicy.[35] Rozmówcy powiedzieli Human Rights Watch, że kiedy poprosili o pozwolenie, białoruska straż graniczna uniemożliwiła im opuszczenie obszaru przygranicznego w celu powrotu do Mińska lub do ich krajów pochodzenia. W niektórych przypadkach straż graniczna żądała od migrantów opłaty za ich uwolnienie.[36] Kilka osób powiedziało Human Rights Watch, że ostatecznie udało im się znaleźć sposób na powrót do Mińska.[37]

Śmierć po nadużyciach białoruskich strażników

Human Rights Watch udokumentowała jeden incydent, w którym młody mężczyzna zmarł po tym, jak białoruscy strażnicy graniczni dopuszczali się wobec niego nadużyć po wypchnięciu z Polski na białoruską stronę granicy.

21-letni Ahmed, syryjski Kurd, opowiedział Human Rights Watch o tym szczególnie wstrząsającym incydencie. Po trzykrotnym wypchnięciu z Polski na Białoruś, on i jego przyjaciel zostali zmuszeni przez białoruskich strażników granicznych do napompowania gumowej tratwy i przeniesienia jej nad Bug na miejsce, gdzie rzeka jest szczególnie szeroka i występują silne prądy. Tam, według Ahmeda, białoruscy strażnicy graniczni zmusili Ahmeda i jego przyjaciela, który także nosił imię Ahmed, do wejścia na tratwę, po czym popchnęli ich mocno do rzeki. Wyjaśnił, co stało się potem:

Łódź się wywróciła. Żaden z nas nie umiał pływać. Udało mi się zdjąć plecak, ale mojemu przyjacielowi Ahmedowi nie. Zostałem zepchnięty [przez prąd] na brzeg po polskiej stronie i udało mi się chwycić gałęzi, aby utrzymać się na powierzchni. Ahmed wpadł do wody na środku rzeki i widziałem, jak idzie na dno. Płakał i błagał o pomoc. Usłyszałem jego ostatnie słowa: krzyczał, że wierzy w Boga, a potem umarł na moich oczach. Potem, w szoku, przez cztery godziny wpatrywałem się w wodę.[38] 

Nadużycia w „miejscach zbiórki”

Kurd z Syrii opisał praktyki stosowane przez białoruskich strażników granicznych w miejscach, które określił mianem miejsc zbiórki: miejsca na otwartej przestrzeni bez namiotów i schronienia, strzeżone przez białoruskich funkcjonariuszy.[39] Powiedział Human Rights Watch, że po wypchnięciu z Polski na Białoruś, białoruscy strażnicy graniczni zatrzymali go i jego towarzyszy podróży w pobliżu granicy i poprowadzili ich pieszo, aby mogli dołączyć do większej grupy migrantów strzeżonej przez białoruskich strażników granicznych w „miejscu zbiórki.” Opisał warunki panujące na miejscu:

Oni [białoruscy pogranicznicy] bili nas i trzymali w tym miejscu na zewnątrz, w lesie…. Czasem wolno było rozpalać ogniska, czasem nie…. Jednym razem przetrzymywano nas przez osiem godzin, innym razem 24 godziny…. Inni mówili nam, że byli przetrzymywani przez kilka dni…. Nie dostaliśmy jedzenia ani wody.[40]

„Jean,” wspomniany powyżej Kongijczyk, opisał warunki panujące w tym miejscu jako „więzienie”. Powiedział:

Obóz jest otwarty, ale w rzeczywistości jest inaczej, ponieważ jeśli próbujesz wyjść, oni [białoruscy pogranicznicy] uderzą cię, pobiją.... Na początku, kiedy tam przyjechałem, pomyślałem, w porządku, mam już dość, jestem zmęczony, poproszę ich [białoruskich pograniczników], żeby pomogli mi się wydostać [z powrotem do Mińska]. Ale oni [białoruscy pogranicznicy] dali mi do zrozumienia, że nie ma szans się stamtąd wydostać. Jeśli chcesz się wydostać, musisz zapłacić. Jeśli chcesz uciec, to oni [białoruscy pogranicznicy] uderzą cię, pobiją. Wtedy zrozumiałem, że to jest rodzaj otwartego więzienia.... Nie było tam wody, nie było prądu.[41]

„Jean” powiedział, że białoruscy strażnicy graniczni zabrali telefony jego i jego żony (trzeci telefon, ukryty, pozostał) oraz że białoruscy strażnicy graniczni wyłudzali pieniądze od migrantów, w tym od niego samego. Powiedział, że zmuszali oni ludzi do oddawania pieniędzy.[42]

Dwie siostry, Kurdyjki z Syrii w wieku 14 i 17 lat, podróżujące ze swoją ciotką i wujem oraz trzema młodszymi kuzynami, zeznały, że przebywały w podobnych warunkach.[43] W czasie wywiadu przeprowadzonego z obiema siostrami, opowiedziały Human Rights Watch, jak po wypchnięciu przez polskich strażników na Białoruś, białoruscy pogranicznicy złapali je i zabrali do miejsca zbiórki. 14-latka opisała miejsce i sposób traktowania:

Nie było tam nic, żadnych namiotów, żadnych budynków, tylko kilka ognisk. Tam spaliśmy. Rano strażnicy białoruscy budzili nas kopaniem. Kiedy zadeptywali ognisko, zapalił się mój śpiwór. Bardzo się poparzyłam. Płakaliśmy, błagając, żeby nas wypuścili. Białoruscy pogranicznicy podnieśli mnie i zabrali resztę rodziny do innego miejsca między dwoma granicami, i tam nas zostawili. Ukradli mojej ciotce telefon. Nie dostaliśmy wody ani jedzenia i musieliśmy iść przez bagna i lasy przez cztery dni, ja z raną po oparzeniu, moja siostra [17 lat] z kontuzją pleców. Musieliśmy pić wodę z bagien.[44]

Badacz Human Rights Watch widział rany odpowiadające oparzeniom na nodze i stopach 14-letniej dziewczynki.

17 listopada Białoruś ogłosiła, że otworzyła awaryjne schronisko dla około 1 000 osób uwięzionych na granicy.[45] Międzynarodowe media sfilmowały obiekt z ludźmi w środku. Human Rights Watch nie udało się zweryfikować liczby osób, które mogą się tam schronić, ani sprawdzić, jakie udogodnienia są dla nich dostępne.

Przejścia do Polski pod przymusem

Badacze Human Rights Watch przeprowadzili wywiady z migrantami, którzy powiedzieli, że białoruscy strażnicy graniczni rutynowo zabierają grupy ludzi, którzy znajdują się w strefie przygranicznej lub w jej pobliżu, pieszo lub pojazdami (samochodami, ciężarówkami) do określonych miejsc na granicy z Polską i zmuszają migrantów do przekroczenia granicy, nawet tych, którzy nie są już skłonni do podjęcia takiej próby. W siedmiu przypadkach migranci powiedzieli, że aby ułatwić im przejście, białoruscy pogranicznicy przecięli ogrodzenie z drutu kolczastego postawione we wrześniu przez polskie władze.

„Nie dano nam wyboru” – powiedział Human Rights Watch „Abdul,” 20-letni Kurd z Syrii. „Oni [białoruscy strażnicy graniczni] powiedzieli nam: »Macie wybór. Albo umrzecie tutaj [na Białorusi], albo jedziecie do Polski«. Nie mieliśmy więc wyboru, musieliśmy jechać”.[46]

„Anwar”, 26-letni Kurd z Syrii, opowiedział Human Rights Watch, jak po wypchnięciu z Polski na Białoruś, on i pięć innych osób zostało schwytanych przez białoruskich strażników granicznych. Wyjaśnił, co stało się potem:

Oni [białoruscy strażnicy graniczni] zabrali nas straszną trasą, w okolicy pełnej bagien i z rzeką 40 kilometrów przed nami. Kazali nam iść i nie mieliśmy wyboru. Zajęło nam to trzy dni, w tym jeden dzień chodzenia po bagnach. Zabrakło nam wody…. Niektórzy z nas pili z bagien. Bagno stało się zbyt głębokie, więc musieliśmy zawrócić. Moja dawna kontuzja nogi z Syrii uległa zakażeniu na bagnach.[47]

„Anwarowi” i jego towarzyszom udało się dotrzeć do lasu, by odpocząć, a następnie przedostać się na terytorium Polski i skontaktować się z wolontariuszami, aby prosić o ratunek.

Dostęp do 10-kilometrowej strefy przygranicznej na terytorium Białorusi jest ograniczony. Wstęp mają tylko obywatele Białorusi, którzy mieszkają na pierwszych siedmiu kilometrach obszaru. Pozostałe trzy kilometry są klasyfikowane jako strefa wojskowa, co oznacza zakaz wstępu dla ludności cywilnej. Migranci są uwięzieni w trzykilometrowej strefie wojskowej i pilnowani przez białoruską straż graniczną. Niektórym udało się wymknąć i wrócić do Mińska.

Na początku listopada Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR) i Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) otrzymały na krótki okres dostęp do strefy przygranicznej. Do chwili obecnej Human Rights Watch nie ma informacji, czy jakiekolwiek organizacje społeczeństwa obywatelskiego uzyskały dostęp do 10-kilometrowej strefy w trakcie trwającego kryzysu humanitarnego.

Kryzys na obszarze przygranicznym po stronie białoruskiej jest pogłębiany przez masowe represje społeczeństwa obywatelskiego, które rząd prezydenta Łukaszenki rozpętał po bezprecedensowych protestach społecznych w 2020 roku.[48] Jako część tej strategii, latem 2021 roku białoruskie władze ogłosiły „czystkę” organizacji pozarządowych i w okresie od sierpnia do października zamknęły co najmniej 270 organizacji pozarządowych, w tym wiodącą w kraju grupę zajmującą się prawami człowieka.[49]

W tych okolicznościach białoruscy obrońcy praw człowieka nie są w stanie organizować pomocy humanitarnej dla migrantów ani dokumentować nadużyć wobec nich oraz udzielać im pomocy w zakresie prawa i innych obszarów.

W okresie od października do listopada 2021 r. władze białoruskie i lokalny Komitet Czerwonego Krzyża dostarczyły migrantom pomoc humanitarną w pewnym zakresie, w tym wodę pitną, żywność w puszkach, drewno opałowe i namioty. W listopadzie przynajmniej raz UNHCR i IOM zapewniły wsparcie za pośrednictwem Białoruskiego Czerwonego Krzyża.[50] Sytuacja pozostaje jednak dramatyczna, zwłaszcza, że jest coraz chłodniej. Na początku listopada w godzinach nocnych temperatura spadła poniżej zera.[51] Według doniesień prasowych, powołujących się na polskich pracowników służby zdrowia, hipotermia jest powszechnym zjawiskiem wśród osób przebywających w strefie przygranicznej.[52]

Nadużycia Białorusi wobec osób przebywających na terytorium kraju naruszają zakaz prawa międzynarodowego dotyczący nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, a także zobowiązania traktatowe Białorusi jako strony Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (ICCPR), Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania (UNCAT) oraz Międzynarodowej Konwencji o Prawach Dziecka (CRC).[53]

Według raportu Human Constanta z 2018 r., wiodącej białoruskiej organizacji praw człowieka zajmującej się prawami uchodźców, migranci doświadczają trudności w dostępie do opieki zdrowotnej w zakresie zdrowia fizycznego i psychicznego oraz wsparcia psychospołecznego, zatrudnienia, edukacji i wsparcia finansowego na Białorusi.[54] Władze nie zapewniają odpowiednich informacji na temat procedur ubiegania się o azyl, co w praktyce jest skomplikowanym i nieprzejrzystym procesem, a także odmawiają prawnikom i tłumaczom dostępu do osób ubiegających się o azyl.[55]

 

Wpływ zinstrumentalizowanej migracji na życie ludzkie

Od sierpnia 2021 roku polskie i białoruskie władze cynicznie instrumentalizują kwestię migracji, między innymi poprzez media społecznościowe i wykorzystanie prorządowych mediów, których doniesienia graniczą z propagandą. Strażnicy graniczni z Białorusi rutynowo filmują i fotografują drugą stronę zaangażowaną w rzekome odpychanie, a polscy strażnicy – podobnie – nagrywają białoruskich strażników pomagających migrantom w przedostawaniu się do Polski. Oba państwa wykorzystują platformy mediów społecznościowych, jak na przykład Twitter, do rozpowszechniania zdjęć i materiałów filmowych, które mają ukazywać nadużycia wobec migrantów przez drugą stronę.

„Eylo”, syryjski Kurd, powiedział Human Rights Watch, że po kilkukrotnym odepchnięciu z polskiej strony granicy na Białoruś w połowie października, białoruscy strażnicy graniczni zebrali dużą grupę migrantów – około 150 osób – i zaprowadzili ich w miejsce przy ogrodzeniu z drutu kolczastego między Polską a Białorusią. „Eylo” twierdził, że białoruscy strażnicy graniczni kazali grupie krzyczeć „Wolność!” i rzucać kijami i kamieniami w polskich pograniczników.[56] Podobne incydenty zostały nagrane przez polskich strażników granicznych i rozpowszechnione w internecie. W dniu 16 listopada polscy strażnicy graniczni dopuścili się niewspółmiernego użycia siły, wykorzystując armatki wodne i gaz łzawiący wobec osób zatrzymanych na przejściu granicznym w Bruzgach.[57]

Podczas badań w Polsce w pobliżu granicy, badacz Human Rights Watch otrzymał wiadomość tekstową na telefon komórkowy wysłaną przez polskie władze o treści: „Polska granica jest zamknięta. Władze BLR kłamały. Wracaj do Mińska!”[58] Polscy aktywiści powiedzieli Human Rights Watch, że takie wiadomości tekstowe są powszechne w strefie przygranicznej.[59]

„Rebin”, 26-letni syryjski Kurd, opowiedział Human Rights Watch o incydencie z października, kiedy on i większa grupa mężczyzn zostali złapani przez polskich strażników granicznych na terenie Polski i przewiezieni samochodem do miejsca na granicy polsko-białoruskiej.

[Polscy] strażnicy kazali nam przejść przez drut kolczasty na Białoruś, gdy nagle pojawiło się kilku białoruskich pograniczników. Jeden z nich filmował to zdarzenie. Między polskimi i białoruskimi pogranicznikami wybuchła kłótnia i zauważyłem, że polski pogranicznik się przestraszył. Oni [polscy pogranicznicy] powiedzieli nam, żebyśmy wrócili. Potem załadowali nas z powrotem do samochodu, zawieźli do innego punktu na granicy i tam zmusili nas do przekroczenia granicy.[60]

Władze Białorusi starają się odwrócić uwagę od własnych nadużyć i ułatwień w przepływach migracyjnych, manipulując jednocześnie sytuacją, aby wywołać strach wśród decydentów UE, że sytuacja może doprowadzić do ogromnego wzrostu nielegalnej migracji do UE, podobnego do tego z 2015 roku. Jednocześnie, polskie władze użyły pojęcia „wojny hybrydowej” do opisania działań państwa białoruskiego w zachęcaniu do migracji, a inne państwa i instytucje UE poszły w ślady Polski. Ta retoryka jest wykorzystywana do usprawiedliwienia zmilitaryzowanej odpowiedzi na kryzys humanitarny, w tym ogłoszenia stanu wyjątkowego, ogrodzeń z drutu kolczastego, wykluczenia grup społeczeństwa obywatelskiego i dziennikarzy oraz rozmieszczenia na dużą skalę służb bezpieczeństwa.

W tym upolitycznionym kontekście często gubi się los ludzi, którzy cierpią w wyniku działań obu państw. Aby zapobiec dalszym ofiarom śmiertelnym i niedopuszczalnej ludzkiej niedoli, musi się to zmienić.  

 

Podziękowania

Niniejszy raport został opracowany i napisany przez Lydię Gall, starszą ekspertkę ds. Europy and Azji Środkowej. Tanya Lokshina, zastępczyni dyrektora działu Europy i Azji Środkowej, przyczyniła się do badań, pisania i redakcji raportu. Anastasiia Kruope, młodsza badaczka w dziale Europy i Azji Środkowej, zapewniła wsparcie badawcze. Benjamin Ward, zastępca dyrektora działu Europy i Azji Środkowej, zredagował raport. Raport został również zrecenzowany przez Judith Sunderland, zastępczynię dyrektora działu Europy i Azji Środkowej, Philippe’a Dama, dyrektora ds. rzecznictwa w Dziale Europy i Azji Środkowej, Billa Frelicka, dyrektora Działu Praw Migrantów i Uchodźców, Billa Van Esvelda, zastępcę dyrektora Działu Praw Dzieci, Hillary Margolis, starszą ekspertkę ds. praw kobiet, Lotte Leicht, dyrektorkę ds. UE, Sarę Kayyali, ekspertkę ds. Syrii w Dziale Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, Belkis Wille, starszą ekspertkę Działu Kryzysu i Konfliktu, Jane Buchanan, zastępczynię dyrektora Działu Praw Osób z Niepełnosprawnościami, Thomasa Fessy, starszego eksperta ds. Demokratycznej Republiki Konga. Aisling Reidy, starsza radczyni prawna, zapewniła przegląd prawny raportu. Tom Porteous, zastępca dyrektora programowego,  zapewnił recenzję programową. Catherine Pilishvili, starsza koordynatorka w dziale Europy i Azji Środkowej, i Klara Funke, pracowniczka działu Europy i Azji Środkowej, zapewniły pomoc redakcyjną. Travis Carr, starszy koordynator publikacji, Fitzroy Hepkins, starszy kierownik administracyjny, i José Martínez, pracownik administracyjny, koordynowali produkcję raportu. Agnieszka Bielecka przetłumaczyła raport z języka angielskiego na język polski.

Dziękujemy wszystkim osobom, które poświęciły swój czas na podzielenie się z nami swoimi doświadczeniami. Jesteśmy świadomi ich odwagi i siły psychicznej w obliczu wielkich trudności i cierpienia. Bez ich chęci do zabrania głosu w tej sprawie, raport ten nie byłby możliwy.

 

 

[1] „Baltic States Accuse Belarus Of Facilitation Migration Across Their Borders,” [Kraje bałtyckie oskarżają Białoruś o ułatwianie migracji przez swoje granice], VOA News, 8 października 2021 r., https://www.voanews.com/a/baltic-states-accuse-belarus-of-facilitating-migration-across-their-borders-/6263522.html (dostęp z dn. 14 listopada 2021 r.).

[2] W listopadzie, po decyzji Tureckiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Turkish Airlines i Belavia, krajowy przewoźnik Białorusi, ogłosiły, że nie będą już zezwalać pasażerom z Iraku, Syrii i Jemenu na wstęp na pokład lotów ze Stambułu do Mińska. „Flights to Belarus Halted for Citizens in 3 Countries by Turkish Airlines Amid EU Pressure” [Loty na Białoruś wstrzymane dla obywateli trzech krajów przez tureckie linie lotnicze pod presją UE], Newsweek, 12 listopada 2021 r., https://www.newsweek.com/flights-belarus-halted-citizens-3-countries-turkish-airlines-amid-eu-pressure-1648675 (dostęp z dn. 30 listopada 2021 r.).

[3] Na przykład سياحة وسفر في سوريا والعالم, grupa na Facebooku, w której biura podróży i przemytnicy reklamują swoje usługi, https://www.facebook.com/groups/1385528618470787/permalink/1499289440428037/ (dostęp z dn. 14 listopada 2021 r.).

[4] „Tourist Visas And Flights From Syria - The Route To Europe From Belarus” [Wizy turystyczne i loty z Syrii – trasa do Europy z Białorusi], Guardian, 12 listopada 2021 r., https://www.theguardian.com/global-development/2021/nov/12/its-risky-but-ill-go-anyway-migrants-desperate-to-reach-europe-via-belarus (dostęp z dn. 14 listopada 2021 r.).

[5] Wywiad Human Rights Watch z „Awirą,” Białystok, 28 października 2021 r. 

[6] Indywidualne wywiady Human Rights Watch z jedenastoma świadkami, Białystok, 26-29 października 2021 r.

 [7] Indywidualne wywiady Human Rights Watch z jedenastoma świadkami, Białystok, 26-29 października 2021 r.

[8] “One-year-old Syrian child dies in forest on Poland-Belarus border” [Roczny Syryjczyk umiera w lesie na polsko-białoruskiej granicy],  Guardian, 18 listopada 2021 r., https://www.theguardian.com/world/2021/nov/18/one-year-old-syrian-child-dies-in-forest-on-poland-belarus-border (dostęp z dn. 19 listopada 2021 r.).

[9] Dane przesłane elektronicznie przez Grupę Granica, 15 listopada 2021 r. W aktach Human Rights Watch.

[10] Wywiad Human Rights Watch z „Abdulem”, Białystok, 28 października 2021 r.

[11] Wywiad Human Rights Watch z Martą Górczyńską, działaczką Grupy Granica, Warszawa, 26 października 2021 r.

[12] Amnesty International, Poland / Belarus Border: A Protection Crisis, wrzesień 2021 r., https://www.amnesty.org/en/latest/research/2021/09/poland-belarus-border-crisis/ (dostęp z dn. 17 listopada 2021 r.).

[13] „Po stronie prawa. Analiza sytuacji na granicy polsko-białoruskiej,” Helsińska Fundacja Praw Człowieka, 21 września 2021 r., https://www.hfhr.pl/po-stronie-prawa-analiza-sytuacji-na-granicy-polsko-bialoruskiej/ (dostęp z dn. 15 listopada 2021 r.).

[14] Wywiad Human Rights Watch z „Afranem,” Grodno, Białoruś, 9 października 2021 r.

[15] Indywidualne wywiady Human Rights Watch z dwunastoma świadkami w Białymstoku, 26-29 października 2021 r.; wywiad Human Rights Watch z irackim Kurdem w polskim lesie, 26 października 2021 r.; indywdualne wywiady Human Rights Watch z  „Afranem,” „Aswerem,” i „Destanem,” Grodno, Białoruś, 9 października 2021 r.; indywidualny wywiad telefoniczny Human Rights Watch z „Jeanem,” 11 października 2021 r.

[16] Ustawa z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20130001650/U/D20131650Lj.pdf (dostęp z dn. 17 listopada 2021 r.).

[17] Telefoniczny wywiad Human Rights Watch z „Jeanem,” 11 października 2021 r.

[18] Badacz Human Rights Watch odwiedził siedzibę i terenowy oddział w Polsce, aby przyjrzeć się działaniom aktywistów i wolontariuszy, które mają na celu zapewnienie podstawowej pomocy humanitarnej pozostawionym bez wsparcia migrantom. Badacz wziął udział w interwencji mającej na celu pomoc grupie pięciu irackich Kurdów. 

[19] Wywiad Human Rights Watch z „Awirą,” 40, Białystok, 28 października 2021 r. 

[20] Wywiad tłumacza Human Rights Watch z „Aferin,” Białystok, 29 października 2021 r. Human Rights Watch otrzymała informacje o przypadku „Aferin” poprzez lokalnych wolontariuszy Grupy Granica, których powiadomiono o sytuacji i lokalizacji „Aferin.”

[21] Wywiad Human Rights Watch z „Daryanem,” Białystok, 28 października 2021 r. 

[22] „Po stronie prawa. Analiza sytuacji na granicy polsko-białoruskiej,” Helsińska Fundacja Praw Człowieka, 21 września 2021 r., https://www.hfhr.pl/po-stronie-prawa-analiza-sytuacji-na-granicy-polsko-bialoruskiej/ (dostęp z dn. 15 listopada 2021 r.).

[23] “Poland: Parliament Approves ‘Legalisation’ Of Pushbacks, Council of Ministers Adopt Bill To Construct Border Wall, Another Life Lost At Border With Belarus” [Polska: Parlament zatwierdza „legalizację” wypychania, Rada Ministrów uchwala projekt budowy muru granicznego, kolejne stracone życie na granicy z Białorusią], Europejska Rada ds. Uchodźców i Wypędzonych (ECRE), https://ecre.org/poland-parliament-approves-legalisation-of-pushbacks-council-of-ministers-adopt-bill-to-construct-border-wall-another-life-is-lost-at-border-with-belarus/, 14 października 2021 r. (dostęp z dn. 16 listopada 2021 r.).

[24] Wersja robocza jest dostępna pod adresem: https://sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/PrzebiegProc.xsp?id=CD900BBA567B12CAC12587420034332B (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[25] Zobacz też: Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej, http://data.europa.eu/eli/treaty/char_2012/oj (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[26] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/32/EU, https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32013L0032&from=EN (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.), UNHCR, Handbook on Procedures and Criteria for Determining Refugee Status under the 1951 Convention and the 1967 Protocol relating to the Status of Refugees [Podręcznik Procedur i Kryteriów Określania Statusu Uchodźcy na podstawie Konwencji z 1951 r. i Protokołu z 1967 r. dotyczącego statusu uchodźców], https://www.unhcr.org/en-us/publications/legal/5ddfcdc47/handbook-procedures-criteria-determining-refugee-status-under-1951-convention.html (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[27] Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, 1950 r., przyjęta przez Polskę w 1993 r., https://www.echr.coe.int/documents/convention_pol.pdf (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[28] Protocol No. 4 to the Convention for the Protection of Human Rights and Fundamental Freedoms, securing certain rights and freedoms other than those already included in the Convention and in the first Protocol as amended by Protocol No. 11 [Protokół nr 4 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności gwarantujących niektóre prawa i wolności, inne niż już zawarte w Konwencji i w Pierwszym Protokole dodatkowym do Konwencji, zmieniony Protokołem nr 11], https://www.echr.coe.int/Documents/Library_Collection_P4postP11_ETS046E_ENG.pdf (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[29] Zobacz też Andric v. Szwecja, skarga nr 45917/99, 23 lutego 1999 r., pkt 1.

[30] Zawiadomienie i wdrożenie środków tymczasowych w sprawie R.A. i inni przeciwko Polsce, wniesionej przez 32 Afgańczyków, zgłoszenie nr 42140/21, dostępne pod adresem at http://hudoc.echr.coe.int/eng?i=003-7134761-9667819 (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[31] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/115/WE, https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:32008L0115 (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[32] Belarus Parliament Votes To Suspend Readmission Of Migrants” [Parlament Białorusi głosuje za zawieszeniem readmisji migrantów], Associated Press, 5 października 2021 r., https://apnews.com/article/european-union-alexander-lukashenko-poland-europe-belarus-4c39e7def6408319747ff89b1a8052fa (dostęp z dn. 17 listopada 2021 r.).

[33] Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, 1966 r., 999 UNTS 171, Art. 23(1). „Jedność rodziny [...] jest podstawowym prawem uchodźcy.” Akt Końcowy Konferencji Pełnomocników ONZ ds. Statusu Uchodźców i Bezpaństwowców, 1951 r., UN doc. A/CONF.2/108/Rev.1, 26 listopada 1952 r., Rekomendacja B. Poszanowanie jedności rodziny jest „minimalnym podstawowym standardem ludzkim”, także w sytuacjach napływu na dużą skalę, Komitet Wykonawczy UNHCR, Konkluzja nr 22 (XXXII), 1981, pkt II.B.2(h).

[34] Wywiad Human Rights Watch z „Abdulem,” Białystok, 28 października 2021 r.

[35] Indywidualne wywiady Human Rights Watch z dwunastoma świadkami w Białystoku, 26-29 października 2021 r.; wywiad Human Rights Watch z irackim Kurdem w polskim lesie, 26 października 2021 r.; indywidualne wywiady Human Rights Watch z „Afranem,” „Aswerem,” i “Destanem,” Grodno, Białoruś, 9 października 2021 r.; indywidualny wywiad telefoniczny Human Rights Watch z „Jeanem,” 11 października 2021 r. W listopadzie 2021 r. Białoruś otworzyła przy przejściu granicznym schronisko dla części migrantów.

[36] Ibid.

[37] Ibid.

[38] Wywiad Human Rights Watch z „Ahmedem,” 21, Białystok, 26 października 2021 r. Incydent był szeroko relacjonowany w polskich i międzynarodowych mediach. „Eighth death at Polish border as body of 19-year-old Syrian man found in river” [Ósma śmierć na polskiej granicy: zwłoki 19-letniego Syryjczyka znalezione w rzece], Politico, 21 października 2021 r., https://www.politico.eu/article/death-poland-belarus-border-19-year-old-syrian/ (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[39] Niektórzy rozmówcy Human Rights Watch określali te miejsca jako „obozy”, ale poproszone o ich opisanie odnosiły się do lokalizacji na wolnym powietrzu bez budynków ani namiotów, czasami z ogniskami, gdzie grupy ludzi były pilnowane przez białoruską straż graniczną. Wiele osób określało te miejsca jako „miejsca zbiórki” lub „punkty zbiórki”.

[40] Wywiad Human Rights Watch z „Jamalem,” Białystok, 28 października 2021 r.

[41] Wywiad telefoniczny Human Rights Watch z „Jeanem,” 11 października 2021 r.

[42] Wywiad telefoniczny Human Rights Watch z „Jeanem,” 11 października 2021 r.

[43] Grupowy wywiad Human Rights Watch z „Ase” (14) i „Yesdą” (17), Białystok, 27 października 2021 r.

[44] Ibid.

[45] „Belarus-Poland Border Tensions Show Signs of Easing” [Napięcia graniczne białorusko-polskie wykazują oznaki złagodzenia], New York Times, 17 listopada 2021 r., https://www.nytimes.com/live/2021/11/17/world/belarus-poland-border-migrants (dostęp z dn. 19 listopada 2021 r.).

[46] Wywiad Human Rights Watch z „Abdulem,” Białystok, 26 października 2021 r.

[47] Wywiad Human Rights Watch z „Anwarem,” Białystok, 28 października 2021 r.

[48] „A Year Of Dismantling Civil Society in Belarus” [Rok demontażu społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi], komunikat prasowy Human Rights Watch, 8 sierpnia 2021 r., https://www.hrw.org/news/2021/08/08/year-dismantling-civil-society-belarus.

[49] „Belarus Authorities Purge Human Rights Defenders” [Władze Białorusi zwalczają obrońców praw człowieka], komunikat prasowy Human Rights Watch, 7 października 2021 r., https://www.hrw.org/news/2021/10/07/belarus-authorities-purge-human-rights-defenders.

[50] „IOM, UNHCR provide emergency aid to asylum-seekers and migrants at the Belarus-Poland border, call to ensure well-being of people and prevent loss of life” [IOM oraz UNHCR udziela pomocy doraźnej osobom ubiegającym się o azyl i migrantom na granicy białorusko-polskiej, apelują o zapewnienie dobrobytu ludziom i zapobieganie utracie życia], UNHCR, 12 listopada 2021 r. https://www.unhcr.org/news/latest/2021/11/618e20c34/iom-unhcr-provide-emergency-aid-asylum-seekers-migrants-belarus-poland.html (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[51] „Lukashenko Nazval Situaciiu S Migrantami Na Granice S Es Gumanitarnoj Katastrofoj” [Łukaszenko nazywa sytuację z migrantami na granicy z UE katastrofą humanitarną], TASS, 27 września 2021 r., https://tass.ru/obschestvo/12875083; https://rg.ru/2021/09/27/lukashenko-nazval-situaciiu-s-migrantami-na-granice-s-es-gumanitarnoj-katastrofoj.html (dostęp z dn. 15 listopada 2021 r.).

[52] „Migrants Face Hypothermia And Broken Bones In Freezing Forests As Poland-Belarus Crisis Deepens” [Migranci narażeni na hipotermię i złamania kości w mroźnych lasach w pogłębiającym się kryzysie na linii Polska-Białoruś], CNN, 11 listopada 2021 r., https://edition.cnn.com/2021/11/10/europe/poland-belarus-border-migrant-crisis-wednesday-intl/index.html (dostęp z dn. 14 listopada 2021 r.).

[53] Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, przyjęty 10 grudnia 1948, ratyfikowany przez Białoruś w 1973 r., December 10, 1948, art. 7; Konwencja ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania, przyjęta 10 grudnia 1984 r., ratyfikowana przez Białoruś w 1987 r., art. 16; i Konwencja o Prawach Dziecka, przyjęta 20 listopada 1989 r., ratyfikowana przez Białoruś w 1990 r., art. 37.

[54] Анна Барановская, Алексей Козлюк, Наста Лойка, Валдис Фугаш, Елена

Чехович, “ВЫНУЖДЕННАЯ МИГРАЦИЯ В БЕЛАРУСИ,” Human Constanta, 20 czerwca 2017 r., https://humanconstanta.by/wp-content/uploads/2018/10/Вынужденная-миграция-в-Беларуси.pdf (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[55] Анна Барановская, Алексей Козлюк, Наста Лойка, Валдис Фугаш, Елена

Чехович, “ВЫНУЖДЕННАЯ МИГРАЦИЯ В БЕЛАРУСИ,” Human Constanta, 20 czerwca 2017 r., https://humanconstanta.by/wp-content/uploads/2018/10/Вынужденная-миграция-в-Беларуси.pdf (dostęp z dn. 29 listopada 2021 r.).

[56] Wywiad Human Rights Watch z „Eylo”, Białystok, 28 października 2021 r.

[57] “Polish Police Fire Teargas At People Trying To Cross From Belarus” [Polska policja używa gazu łzawiącego wobec ludzi, którzy próbują przekroczyć granicę od strony Białorusi], Guardian, 16 listopada 2021 r., https://www.theguardian.com/world/2021/nov/16/polish-belarus-border-police-teargas-please (dostęp z dn. 19 listopada 2021 r.).

[58] Wiadomość tekstowa (SMS) od polskich władz z numeru +48 885 886 616, 26 października 2021 r.

[59] Wywiad Human Rights Watch interview z Martą Górczyńską, prawniczką i wolontariuszką Grupy Granica, Warszawa, 26 października 2021 r.

[60] Wywiad Human Rights Watch z „Rebinem,” Białystok,  28 października 2021 r.

Region / Country